uszkodzenie opony i nie tylko przy kolizji

Miałem dziś kolizje . 73 letnia babcia wymusiła mi pierwszeństwo toyotą yaris wyjeżdżając z parkingu kompletnie się nie rozglądając prosto pod mojego czołga, zaskoczyła mnie kompletnie; stała na poboczu i wyjechała tak niespodziewanie że nawet nie zdążyłem pomysleć o hamplu a co dopiero sie go dotknąć w efekcie czego rozjebałem jedną oponę z nowego kompletu zakupionego w marcu (totalny śmietnik , dwa rozdarcia) na kantach jej błotnika i uszkodziłem zderzak , tzn zerwane są mocowania zderzaka i uszkodzona ramka światła przeciwmgielnego. po zatym tylnia opona ma raczej nieszkodliwe otarcia .
babka współpracowała więc obeszło sie bez psów , w sumie to na końcu mi nawet dziękowała że jej nie donazywałem
.
szkodę już zgłosiłem przez internet, (towarzystwo HDI) i nasuwa mi się teraz taki dylemat; opony kupiłem nówki z gwarancją końcem marca więc przebieg już mają prawie 4tyś km, teraz wymienię jedną oponę która już będzie większa , co wiąże się z tym że kiera już nie będzie patrzyć prosto.
pytanie jak mam gadać z ubezpieczycielem żeby wyjść na tym jak najlepiej?
Chetnie poczytam co macie na ten temat do powiedzenia , bo to moja trzecia kolizja w charakterze poszkodowanego ; srednio co 12lat mi się zdarza że jakaś baba wepcha mi się pod koła.
, tak wiec nie wiem co w tym temacie się zmieniło.
babka współpracowała więc obeszło sie bez psów , w sumie to na końcu mi nawet dziękowała że jej nie donazywałem

szkodę już zgłosiłem przez internet, (towarzystwo HDI) i nasuwa mi się teraz taki dylemat; opony kupiłem nówki z gwarancją końcem marca więc przebieg już mają prawie 4tyś km, teraz wymienię jedną oponę która już będzie większa , co wiąże się z tym że kiera już nie będzie patrzyć prosto.
pytanie jak mam gadać z ubezpieczycielem żeby wyjść na tym jak najlepiej?
Chetnie poczytam co macie na ten temat do powiedzenia , bo to moja trzecia kolizja w charakterze poszkodowanego ; srednio co 12lat mi się zdarza że jakaś baba wepcha mi się pod koła.
