
Nigdy bym się nie spodziewał, że mogę być aż tak stały w swych uczuciach do tego samochodu. Początkowo, dość nieśmiało moje serce skradały diesle. Srebrnego i zielonego bardzo dobrze wspominam. Oddane w dobre ręce forumowiczom mam nadzieje, że nadal są na chodzie. Z czasem zmężniałem, pojawił się pierwszy zarost i myśl o romansie z benzyną. Po dwóch latach poszukiwań, od paru dni flirtuje z pewną czarną, narowistą, piekielną - 3.5 v6

Jestem na te chwilę bardzo zadowolony z zakupu. Auto z 1998 r. Licznik wskazuje 170 tyś. km co wydaje się być prawdopodobne patrząc na stan skór, kierownicy itp. Wyposażony, chyba we wszystko możliwe, poza kompasem i wycieraczkami przednich reflektorów. Blachy i rama dzwon. Fotki nie najlepsze bo jeszcze nie miałem czasu dokładnie mu się przyjrzeć.
p.s. czy ktoś podpowie gdzie kupić wydech do 3.5? przeglądam sklepy internetowe ale nic nie ma
