Wiem , że zaraz będzie lament jaki to be i fuj jest 3.0 dti , ale .... Jeżdżę nim już jakieś 10 lat . Fakt , ostatnio bardziej dla przyjemności , jak z musu . Kupiłem z przebiegiem 90kilka kkm , teraz jest 340 i oprócz tego co spierdoliłem sam , to nic więcej mi się nie przydarzyło. Fakt , trzeba było niedawno blachy łatać - dostał to ode mnie za wierną i niezawodną służbę . Zjechałem dosyć intensywnie pół Europy z naciskiem na Skandynawię , przebiegi po 2-3 tysiące ciurkiem , z przerwą na siku ( szczególnie Norwegiętam pracuję i niema zmiłuj się bo zima , czy lato ... ) i nigdy nie pokazał języka , za to rogi tak ! Obecnie jest jednym z 3 aut w domu , ale bynajmniej nie tym trzecim . Nadal po latach bardzo lubianym przez żonę i dzieci i chyba najmniej zawodnym ze wszystkich jakie miałem , a było ich kilkanaście . U mnie ma dożywocie

. Polecam każdemu , ale trzeba dbać . Filtry oleje , przebiegi. Odwdzięczy się na pewno . KTO DBA , TEN MA !
Pozdro.K.
Ps. ostatnio rzadko zaglądam na forum , ale bynajmniej nie dla tego , że mam dość Troopera . Wręcz przeciwnie !
Nic z nim się nie dzieje , a pi.....lić o kasztanach nie lubię .